2009-2020

Karolina Głusiec
wybrane prace 



strona główna 

spis rzeczy

· IDK 2013 - 2020
· AO
· Sylvan Trail


o stronie
zatrzymane | ruchome / znikające~  obrazy
przegląd ostatnich i archiwalnych prac wizualnych
archiwum uzupełniane co pewien czas


 
EMITER - AO

Analogowa Orkiestra /
Analogowy Organizm




Pod koniec 2019 roku zostałam poproszona o wykonanie sfery wizualnej do albumu AO - muzyki na małe przedmioty elektroniczne, uderzenia, taśmę i głos - autorstwa Emitera. Premierę zaplanowano na 21 marca 2020.
 AO to dźwięki pierwsze, dźwięki pierwotne, skończone i nieskończone - punkt wyjścia dla języka, kiedy człowiek zaczyna się nim posługiwać, jak i język sam w sobie. Podejmując się przetłumaczenia ich na język wizualny synteza doprowadziła mnie do kropek i kresek (punktów i linii). Moje zadanie polegało jedynie na stworzeniu wizualnego odpowiednika muzyki, nie tworzenia z niej dodatkowych historii jednakże podczas pracy nad ruchomymi obrazami do AO doświadczyłam dość drastycznej zmiany warunków życiowych, które wpłynęły na zmianę postrzegania - z zewnątrz do wewnątrz. Z pozycji uczestnika - do pozycji wykluczonego. Z zatłoczonej ulicy do pustego pokoju. Unisono stało się mono.  Elementy codziennego życia zamieniły się miejscami. Te, które były ukryte, wynurzyły się na powierzchnię. Te, które do rzeczywistości były tylko dodatkiem, zmieniły miejsce w hierarchii działań i rytuałów i stały się jej niezbędną częścią. Te miękkie i ciche stały się szortstkie i nieznośne, zbyt wyraziste i zbyt mało spolegliwe, by dać się zamieść w kąt, zepchnąć w nicość. Nagle “nigdzie” zaczęło być “wszędzie”.





stop-klatki z wizualnej sfery AO - music for small electronic objects, beats, voice and tape, pierwotnie zrealizowane z myślą o projekcji na żywo wraz z muzyką podczas koncertów.


 

Współpraca, do której zaprosił mnie Emiter zaczęła się dla mnie od słuchania i na tym polegało trzy czwarte czasu mojej pracy. Ze względu na sytuację losową, moje ówczesne warunki życia i pracy zmieniły się z dnia na dzień, co poprzedziło sytuację, która kilka miesięcy później prawie z dnia na dzień zaistniała globalnie. Zatrzymanie, które wtedy nastąpiło skierowało mnie do tego, żeby skupić uwagę na tym, czego do tej pory unikałam ale czego nigdy nie uważałam za zbędne. To tak, jakby bieguny zamieniły się miejscami, ale wszystko pozostało na swoim miejscu. Tak jakby słowa “pusty” i “pełny” znaczyły jedno i to samo chociaż są od siebie zupełnie odwrotne.
Z otaczającego dziwiękowo i wizualnie przepychu i bohactwa systemów i struktur, we wszystkim co widziałam, robiłam, znałam powstawało coś na zasadzie rozbioru na czynniki pierwsze, ze złożonych. Czyste elementy, mimo, że dotąd mikroskopijne od teraz nie mogły już być niewidoczne, nagle samymi sobą zaczęły stwarzać wszechogarniającą przestrzeń. Tak jak to, co wewnątrz, zostało wywrócone na lewą stronę i nagle było wszędzie, czyli tam, gdzie naprawdę zawsze było.  
︎︎︎